Monday, December 27, 2010

Dębowiec w śniegu

Krotki raport fotograficzny z naszej wycieczki na Debowiec. Oczywiscie najbardziej podobalo sie Laurze, ktora jako jedyna nie musiala wychodzic pod gore na wlasnych nogach :)





My podziwialismy piekne widoki i wspominalismy dawne czasy regenerujac sily grochowka i pierogami w schronisku (ktore nadal stoi tam, gdzie stalo zawsze).

Wednesday, December 22, 2010

Dzisiejsze dzieci rozwijaja sie szybciej

A dlugie zimowe wieczory temu sprzyjaja...




Jakby to nazwac - krol szos?

Saturday, December 18, 2010

Nareszcie snieg!



W naszym ogrodku.

Saturday, December 11, 2010

Choinka




...z aniolkiem :)

Monday, November 15, 2010

Pewnego wieczora...

...na moim biurku wyladowala wrozka!

Saturday, November 13, 2010

Pomysly Laury









Laura w akcji...














Z najlepszymi zyczeniami dla cioci Darii!!! 

PS. A oto niespodzianka, jaka mialem niedawno na biurku! ("pisaki w czapkach" :)

Sunday, October 10, 2010

Szachy

No moze na razie nie sa to jeszcze prawdziwe szachy, ale od czegos trzeba zaczac...



Saturday, September 18, 2010

Na sniadanie... piknik

Byla pochmurna sobota czy niedziela rano. Nikomu nie chcialo sie ruszac z lozka i przygotowywac sniadania. Az pojawil sie energetyzujacy pomysl, zeby pojsc do lasu i tam zjesc - moze nawet byle co i byle jak, ale za to ciekawiej niz za stolem! A ze mieszkamy kolo lasu i pagorkow (zwanych tu pomylkowo "gorami"), nie bylo to az takie trudne. Dziecko mialo okazje wyprobowac - zakupiony specjalnie na wymagania przedszkola - stroj nieprzemakalny od stop do glow i pobieglo pierwsze w gore:



A na szczycie znalazl sie dla nas nawet stol!
Polecamy!

Saturday, September 11, 2010

Sesja zdjec... figlarnych ;)

Zaczyna sie od ukladania klockow...




...a konczy na glebokim dekolcie :)
No, wystarczy jak na pierwszy raz!

Friday, September 10, 2010

Nasz wnuk Bubu

Mojemu kuzynowi Mackowi, mieszkajacemu niedaleko nas, urodzila sie wlasnie coreczka Amy, a Laura towarzyszyla jej mamie w ciazy, obserwujac rosnacy brzuch, dopytujac nas o szczegoly i doedukowujac sie serialem "Bylo sobie zycie". Skutek tego jest taki, ze teraz chodzi i pyta "ale czekaj, jak ja wyskoczylam z brzuszka?" albo "a jak nalalas mleczko do cycuszka?", itd. W kazdym razie na powitanie Amy przygotowala recznie zrobiony ("gebastelt") prezent: Laurke! (a co innego?! :)

Przypominacie sobie Bubu, pierwsza lalke Laury? Ostatnio przezywa renesans... Domyslamy sie, ze to jest jakas kopia malutkiej Amy



Poki co zyskalismy "wnuka" w postaci Bubu, choc Laura juz mowi, ze niedlugo tez bedzie miec dzidziusia w brzuszku...
:)

Wednesday, September 8, 2010

Przedszkolak

Od wrzesnia nasze dziecko jest Prawdziwym Przedszkolakiem! Co prezentuje sie rano tak:

Tu nawet nam wydaje sie strasznie duza!
W przedszkolu ulubiona zabawa jest "basteln" (wciaz nie udalo mi sie tego slowa dobrze przetlumaczyc na polski - chodzi wlasciwie o wszystko, co tworzy sie samemu - najblizsze okreslenie, jakie mi przychodzi do glowy to "prace reczne"). Laura moglaby caly dzien "basteln", co stara sie rowniez uskuteczniac w domu...


Nauczyla sie w zwiazku z tym poslugiwac klejem (odpowiednich zdjec jeszcze brak, ale na pewno wkrotce sie pojawia!), a mi przypomina sie wierszyk Brzechwy "Chodzi klej i po kolei napotkane rzeczy klei..." :)

Saturday, July 17, 2010

Ogrod

Poniewaz lato tego roku dopisalo, zbiory (nawet z malego ogrodu) sa pokazne!


PS. Dla bardziej wtajemniczonych: notice mirror neurons!! :)

Thursday, July 8, 2010

Upały

Nawet najwieksze upaly nie sa straszne, jesli sie wie w co sie bawic oraz czym sie zywic :)

Sunday, May 23, 2010

Wesole miasteczko

Czego jak czego, ale rozrywek - na tym gesto zaludnionym terenie (Zaglebie Ruhry) - to tu akurat nie brakuje. Rozpoczne od dwoch zupelnie wyluzowanych portretow... na diabelskim kole:



...a skoncze na samodzielnej przejazdzce lodzia napedzana sila wlasnych rak!