Krotki raport fotograficzny z naszej wycieczki na Debowiec. Oczywiscie najbardziej podobalo sie Laurze, ktora jako jedyna nie musiala wychodzic pod gore na wlasnych nogach :)
My podziwialismy piekne widoki i wspominalismy dawne czasy regenerujac sily grochowka i pierogami w schronisku (ktore nadal stoi tam, gdzie stalo zawsze).