Saturday, September 18, 2010

Na sniadanie... piknik

Byla pochmurna sobota czy niedziela rano. Nikomu nie chcialo sie ruszac z lozka i przygotowywac sniadania. Az pojawil sie energetyzujacy pomysl, zeby pojsc do lasu i tam zjesc - moze nawet byle co i byle jak, ale za to ciekawiej niz za stolem! A ze mieszkamy kolo lasu i pagorkow (zwanych tu pomylkowo "gorami"), nie bylo to az takie trudne. Dziecko mialo okazje wyprobowac - zakupiony specjalnie na wymagania przedszkola - stroj nieprzemakalny od stop do glow i pobieglo pierwsze w gore:



A na szczycie znalazl sie dla nas nawet stol!
Polecamy!

No comments:

Post a Comment