
Tu nawet nam wydaje sie strasznie duza!
W przedszkolu ulubiona zabawa jest "basteln" (wciaz nie udalo mi sie tego slowa dobrze przetlumaczyc na polski - chodzi wlasciwie o wszystko, co tworzy sie samemu - najblizsze okreslenie, jakie mi przychodzi do glowy to "prace reczne"). Laura moglaby caly dzien "basteln", co stara sie rowniez uskuteczniac w domu...

Nauczyla sie w zwiazku z tym poslugiwac klejem (odpowiednich zdjec jeszcze brak, ale na pewno wkrotce sie pojawia!), a mi przypomina sie wierszyk Brzechwy "Chodzi klej i po kolei napotkane rzeczy klei..." :)


No comments:
Post a Comment