Na Walentynki postanowilismy troszke zaszalec i wybralismy sie do... hotelu familijnego w Willingen (znanego niektorym ze skoczni narciarskiej).
Oczywiscie najwiecej zabawy miala Laura, bo to jest raj dla dzieci...
Ale, jak wiadomo, zaangazowanie dziecka w zabawe przeklada sie bezposrednio na jakosc wypoczynku rodzicow! :)
Wiecej zdjec
tutaj.