Czego jak czego, ale rozrywek - na tym gesto zaludnionym terenie (Zaglebie Ruhry) - to tu akurat nie brakuje. Rozpoczne od dwoch zupelnie wyluzowanych portretow... na diabelskim kole:
...a skoncze na samodzielnej przejazdzce lodzia napedzana sila wlasnych rak!
No comments:
Post a Comment